*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Ubezpieczenie na życie’ Category

Better Life – lepsza emerytura w Open Life

Najlepszym sposobem, aby być zabezpieczone przed wszelkimi nieprzewidywalnych zdarzeń jest uzyskanie ubezpieczenia. Ubezpieczenie może być dowolnego typu, takich jak ubezpieczenie samochodu, ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenie domu, itp Ubezpieczenia daje spokój. Zakup ubezpieczenia nie jest tak proste, jak to wygląda, ale jest to na pewno jedna z potrzeb dzisiaj. Generalnie ludzie idą za najprostszy sposób i uzyskać cytaty z ich lokalnych agentów ubezpieczeniowych; jednak istnieje tak wiele funkcji i ceny, które mogą nie być dostępne w lokalnych agentów. W celu spełnienia wymagań, więc istnieje wiele innych sposobów, za pomocą których można poprosić o wycenę. Jednym z najprostszych sposobów jest w trybie online darmowy kosztorys ubezpieczenia, które jest bardzo szybkie i tanie, a pozwala zaoszczędzić twoje money.A cytaty darmo ubezpieczeniowych oferuje zasięg w zależności od potrzeb i okoliczności. Wygrałeś ?? t dostać ofert od firm, które czynisz należą do wymagań i w ten sposób jest o wiele lepiej niż lokalnego agenta, który zapewnia swoim tradycyjnym features.Some korzyści z internetowych bezpłatnych ofert ubezpieczenia w stosunku do normalnego ubezpieczenia agentów, którzy mają te konwencjonalne możliwości i stosować te same stare tradycyjne metody są następujące: v Jest szybciej niż jakakolwiek inna metoda uzyskiwania cytaty z firm ubezpieczeniowych, wystarczy kliknąć away.v to tak wygodne, że don t muszą ?? przejść w dowolnym miejscu i może ubiegać się cytatami z domu only.v To oszczędza pieniądze i daje ofert różnych firm na kliknięcie polityki button.Every różni się od siebie i przez coraz różne cytaty masz możliwość wyboru dla Ciebie najlepszy. Decydując się na najlepszy cytat dla Ciebie, należy wziąć pod uwagę następujące czynniki: koszt: Niewątpliwie, różnica w kosztach różnych cytatów, zwłaszcza jeśli spojrzeć na rocznym premium.Coverage: Czy otrzymujesz ubezpieczenie wymagane you.Features: Co są różne funkcje dostępne, które mogą obniżyć składki i nadal daje najlepszą politykę? Teraz, jak widać w Internecie darmowy kosztorys ubezpieczenia są najlepszym sposobem, aby uzyskać najniższe oprocentowanie. Szukasz coraz więcej cytatów w Internecie, aby zapisać więcej. Jest to bardzo łatwe do uzyskania i niezawodne. Możesz szukać cytatów w zależności od potrzeb w bardzo krótszym czasie.

Ciąg dalszy sprawy: klienci po zawale przeciw PZU Życie

14 czerwca tego roku grupa osób, posiadających ubezpieczenia na życie w PZU Życie, złożyła pozew zbiorowy do sądu przeciwko swojemu ubezpieczycielowi. 22 listopada nastąpił kolejny etap tej sprawy – sąd wydał zgodę na rozpoczęcie postępowania.

Przypomnijmy, że chodziło o odmowę wypłaty odszkodowania dla części ubezpieczonych, którzy przeszli zawał serca. Argumentem, na który powołała się firma był bark tzw. załamka Q, na wydruku EKG, który jest jednym z objawów wystąpienia zawału. Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia znajdował się zapis, który uznaje to za kryterium stwierdzenia, iż zawał rzeczywiście miał miejsce. Jednak wielu lekarzy, z którymi konsultowano się w tej sprawie stwierdza, że konsekwencją zawału wcale nie musi być wystąpienie owego załamka na elektrokardiogramie.

Po złożeniu pozwu przez poszkodowanych PZU zwrócił się do sądu, by ten odrzucił pozew, przywołując wspomnianą argumentację. Sąd jednak uznał, że owa prośba nie ma podstaw prawnych. Dzięki temu każdy ubezpieczony, który znalazł się w takiej samej sytuacji może przyłączyć się do wspomnianego pozwu lub dochodzić swoich praw na własną rękę. Aktualnie kwota wszystkich roszczeń w tym pozwie wynosi 91446 zł. Oczywiście jeśli kolejne osoby przyłączą się do niego, suma ta wzrośnie.

 Zobacz > ubezpieczenia na Życie

Sprawa ta ma też drugi wątek. Zajął się nią bowiem w zeszłym roku Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji, po tym jak otrzymał stosowne informacje od Rzecznika Ubezpieczonych i samuych poszkodowanych. Postępowanie zakończyło się 10 grudnia 2010 roku nałożeniem na PZU Życie kary finansowej w wysokości  3 967 296 mln zł. UOKiK uznał, że ubezpieczyciel naruszył interesy konsumentów przez posługiwanie się w trzech Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia definicją, która nie jest zgodna z aktualną wiedzą medyczną i mogła uniemożliwiać wypłacanie świadczeń przysługujących klientom. Postanowienie to zostało wydane po konsultacjach z lekarzami specjalistami, którzy potwierdzili, że definicja ta wyklucza część przypadków rzeczywistych zawałów serca. W swoim komunikacie uzasadniającym nałożenie kary Urząd poinformował, że przez okres 2,5 roku PZU Życie domówiło z tego powodu wypłaty świadczeń ok. 2100 konsumentom.

MON idzie na ugodę w sprawie odszkodowań dla rodzin poległych

Jest ciąg dalszy sprawy odszkodowań dla bliskich żołnierzy poległych podczas działań wojennych w trakcie misji poza granicami naszego kraju. Jeszcze kilka tygodni temu MON stało na stanowisku, że nie wypłaci świadczeń, których domagali się bliscy 28 poległych. Naczelnym argumentem resortu był fakt otrzymania przez wspomniane osoby odszkodowania z ubezpieczenia, które każdy z żołnierzy posiadał. Kilka dni temu Minister Obrony kolejny raz spotkał się z rodzinami i zadeklarował, że jest gotowy do ponownego przystąpienia do rozmów na temat zadośćuczynień i umówił się na negocjacje w tej sprawie z pełnomocnikami rodzin. Jeden z nich – Sławomir Nowakowski określił wypowiedź ministra jako „wielki przełom” w sprawie. Szef Resortu Obrony podjął też decyzję o powołaniu opiekunów, którzy będą pomagać poszczególnym rodzinom poległych w indywidualnych problemach. Wyznaczy je szef Sztabu Generalnego. Ma to być odpowiedź na oczekiwania wyrażone przez bliskich żołnierzy podczas spotkania z ministrem. Niektórzy z nich skarżyli się na nierówne traktowanie. Chodzi tu między innymi o gorszą sytuację wdów żołnierzy, którzy zginęli w trakcie służby jako żołnierze nadterminowi.

Również prezydent zapytany o świadczenia, których oczekują rodziny poległych stwierdził, że nie może być przeciwny ich wypłacie. Zaznaczył, że przecież już wcześniej miały miejsce precedensy w tej kwestii – wypłacono zadośćuczynienia rodzinom żołnierzy, którzy ponieśli śmierć w Smoleńsku i w katastrofie CASY. Komorowski stwierdził też, że należałoby od nowa przemyśleć działanie systemu, który decyduje o wypłacie tego typu odszkodowań.

Na spotkaniu z Ministrem Siemoniakiem nie były obecne media. Całość trwała 2 godziny. Następnie przez godzinę trwały indywidualne spotkania z niektórymi rodzinami. Oprócz wspomnianych wyżej słów padły również takie, które mówiły o otwartości Ministerstwa na propozycje rodzin. Oprócz niego w spotkaniu uczestniczyli między innymi wiceminister Czesław Mroczek oraz dowodzący Sztabem Generalnym, gen. Mieczysław Cieniuch.

Dotychczasowe stanowisko MON wynikało z przepisów na mocy których, gdy ginie żołnierz, wypłacane jest świadczenie jednorazowe stanowiące osiemnastokrotność wynagrodzenia dla żony i dziecka lub też dziewięciokrotność, jeśli w grę wchodzą inni członkowie rodziny. Oprócz tego z ubezpieczenia wykupionego przez Ministerstwo wypłacane jest odszkodowanie w kwocie 250 tys. zł.

Sprzedaż ubezpieczeń w bankach

Polska Izba Ubezpieczeń opublikowała raport, który jest nowością na naszym rynku. Dotychczas bowiem takiej publikacji nie było. Dotyczy sprzedaży polis przez banki.

W ciągu pierwszych 6 miesięcy tego roku Polacy wydali 16 mld zł na ubezpieczenia na życie.

Z tego 8,5 mld firmy ubezpieczeniowe otrzymały przez pośrednictwo banków. Według przedstawicielki Izby – Małgorzaty Knut, wiele wskazuje na to, że w ciągu najbliższych miesięcy może nastąpić wzrost udziału banków w sprzedaży ubezpieczeń. 90 % polis, które sprzedają banki, to ubezpieczenia, które są dodawane do stricte bankowych produktów. Zazwyczaj są to wspomniane już polisy życiowe, które powiązane są z różnego typu kredytami. Dla banków są one jednym z zabezpieczeń spłacenia kredytu zaciągniętego przez klienta, dlatego też często są one obligatoryjne dla kredytobiorców. Czasami jest tak, że zakup takiego ubezpieczenia mają tylko pewne grupy klientów. Średnia wielkość rocznej składki wynosi 250 zł.

90 % ubezpieczeń na życie, które sprzedały banki, należy do kategorii produktów inwestycyjnych, są to więc ubezpieczenia z funduszami kapitałowymi, polisolokaty oraz produkty strukturyzowane. Średnie roczne wydatki na nie to 28 tys. zł.

W bankach Polacy kupili również 19 mln ubezpieczeń majątkowych. Firmy ubezpieczeniowe uzyskały z ich sprzedaży w sumie 9,63 mld zł, w tym za pośrednictwem banków wpłynęło do nich 0,66 mld zł. Według prezesa PIU w przypadku polis komunikacyjnych tak niski udział jest spowodowany tym, że nawet gdy ktoś bierze kredyt na zakup auta, to o tym, by ubezpieczyć samochód myśli dopiero wówczas, gdy go fizycznie kupuje. Dlatego też ubezpieczenia z tej kategorii, które sprzedają banki, to przede wszystkim polisy powiązane z kredytami hipotecznymi. Połowa z nich to obowiązkowe ubezpieczenie domu czy mieszkania, na zakup którego udzielany jest kredyt (1/5 wszystkich polis majątkowych sprzedawanych tą drogą) oraz ubezpieczenia niskiego wkładu i pomostowe.

80 % wszystkich kredytobiorców biorących kredytu hipoteczne wykupiło jakieś ubezpieczenie – zazwyczaj obowiązkowe w przypadków kredytów gotówkowych na taki zakup zdecydowało się 2/3 konsumentów.

Alternatywa dla lokat – ubezpieczenia i IKE

ubezpieczenia na życie przypisyTowarzystwo ING Życie przeprowadziło badania, z których wynika, że 1/3 polskich gospodarstw domowych nie dysponuje żadnymi oszczędnościami. Mimo tego 80 % naszych obywateli twierdzi, że są odpowiedzialni finansowo, przecież owa odpowiedzialność powinna się wiązać również z zabezpieczeniem swojej przyszłości przez oszczędzanie.

Każdy kto chce się zdecydować na systematyczne odkładanie pewnej kwoty pieniędzy znajdzie całkiem sporo produktów, które to ułatwiają. Póki co najpopularniejsze są lokaty w bankach, których zaletą jest prostota. Mają one jednak sporo wad. Jedną z nich jest najczęściej krótki okres oszczędzania i niemożność dokładania nowych środków w czasie trwania lokaty.

Dużo więcej możliwości daje oszczędzanie z wykorzystaniem różnego typu produktów ubezpieczeniowych i emerytalnych. Coraz bardziej popularne w naszym kraju są indywidualne ubezpieczenia na życie z funduszami kapitałowymi. Pozwalają one przeznaczyć część wpłacanych środków na owo ubezpieczenie – w ten sposób możemy zabezpieczyć siebie naszych bliskich, na wypadek nie tylko śmierci, ale również ciężkiej choroby czy uszkodzenia ciała, część zaś jest inwestowana przy czym sami wybieramy strategię inwestycyjną wraz z ryzykiem, które jesteśmy w stanie zaakceptować. Jako klienci mamy też możliwość ustalenia jaka część składki ma być przeznaczona na ubezpieczenie, a jaka na inwestycję. Warto wybierać te ubezpieczenia z funduszami kapitałowymi, które mają gwarancję kapitału, czyli dają pewność, że po zakończeniu okresu ubezpieczenia otrzymamy przynajmniej kwotę, którą przeznaczyliśmy na inwestycję. Trzeba też pamiętać, że nikt nie da nam gwarancji osiągnięcia określonych zysków. Ogólna zasada jest taka, że im większe ryzyko inwestycyjne wybierzemy, tym wyższe zyski możemy (ale nie musimy osiągnąć). Przy funduszach bezpiecznych jest większa pewność, że nie poniesiemy żadnych strat, choć ewentualny zysk będzie mniejszy.

Drugim produktem oszczędnościowym, na który warto zwrócić uwagę jest Indywidualne Konto Emerytalne, na które wpłaca się regularnie pewną kwotę pieniędzy. Środki te są inwestowane przez zarządzających IKE, zaś osiągnięte zyski nie są objęte podatkiem Belki. Trzeba jednak pamiętać, że każdego roku Resort Pracy i Polityki Społecznej ogłasza maksymalną kwotę, jaką w danym roku można w ramach IKE odłożyć. W 2011 r. limit wynosi 10077 zł.

Spalony dowód i zniszczona obrączka Tomasza Merty – sprawa Smoleńska ciągle trwa

Pod koniec sierpnia w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie rozpoczęto śledztwo dotyczące zniszczenia dowodu osobistego byłego wiceministra kultury – Tomasza Merty, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Teraz w sprawie pojawił się nowy wątek kierujący śledczych do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Wszystko zaczęło się od tego, że żona Merty otrzymała z Rosji jego dowód osobisty, który był nadpalony. Wcześniej zaś przesłano dokumentację zdjęciowa, która pokazywała między innymi,m że ów dowód nie nosi żadnych śladów od ognia, oraz że jest w dobrym stanie. O tych rozbieżnościach napisano w „Naszym Dzienniku”.

Adwokat wdowy po Mercie w swojej wypowiedzi po rozpoczęciu sprawy nawiązał do ekshumacji ciała innej z ofiar katastrofy – Zbigniewa Wassermana i stwierdził, że coraz więcej wskazuje na brak rzetelności w sporządzaniu dokumentacji przez stronę rosyjską albo jej fałszowanie.

Tymczasem kilka dni temu przedstawiciel prokuratury stwierdził, że zeznania jednego z pracowników Resortu Spraw Zagranicznych świadczą, iż do zniszczenia dowodu mogło dojść właśnie w MSZ. Miało to się stać przypadkiem. Póki co prokuratura weryfikuje pozyskane informacje i prowadzi śledztwo dalej.

Nieoficjalnie dziennikarzom udało się dowiedzieć, że przesłuchiwany pracownik mógł stwierdzić, iż dowód znajdował się w worku, który miał zostać zutylizowany, gdyż początkowo nie wiedziano, że mogą w nim być dokumenty ofiar katastrofy.

Kolejna sprawa, która również związana jest z Tomasza Mertą dotyczy kradzieży złotej obrączki z ciała zmarłego. Również i tutaj wspomniana dokumentacja zdjęciowa pokazuje, że w Rosji podczas wykonywania zdjęć ciał, ta obrączka była. Jednak w rzeczach, które żona byłego wiceministra odebrała w Polsce już jej nie było. Identyczna sytuacja dotyczy też sygnetu Wojciecha Seweryna, który również zginął w katastrofie. Jak na razie prokuratura wojskowa analizuje zawiadomienia złożone przez adwokatów rodzin obu ofiar.

Warto przy tej okazji wspomnieć, że kilka miesięcy wcześniej głośno mówiono o zaginięciu kart płatniczych Andrzeja Przewoźnika. Do ich kradzieży przyznali się wtedy rosyjscy żołnierze, do zadań których należało zabezpieczenie miejsca katastrofy.

Ubezpieczenie żołnierzy

Nie tak dawno temu media mówiły o sytuacji żołnierzy, którzy zostali ranni podczas działań wojennych, i od których ubezpieczyciel zażądał zwrotu wypłaconych wcześniej odszkodowań. i otrzymali świadczenia jako rekompensatę za czas hospitalizacji. Jak się okazało do wypłaty odszkodowania doszło w wyniku błędu pracownika, który według PZU nie powinien rozpoczynać tej procedury, z uwagi na to, że Ogólne Warunki Ubezpieczenia mówiły, że nie obejmuje ono szkód, które powstały w wyniku działań wojennych. Ostatecznie ubezpieczyciel wysłał do dwóch żołnierzy, o których mowa pisma, w których zrezygnował z żądania zwrotu wypłaconych odszkodowań. Część ekspertów uważa, że dobrą praktyką w takich przypadkach jest, gdy ubezpieczyciel bierze błąd na siebie a nie przerzuca jego konsekwencje na klienta inaczej godzi to w wizerunek firmy. Niby PZU tak postąpiło ale dopiero po pewnym czasie, gdy różne osoby interweniowały w tej sprawie i wyglądało to tak jakby ubezpieczyciel obarczał winą za odebranie nienależnych świadczeń poszkodowanych.

Ta sytuacja zainteresowała wiele osób kwestią ubezpieczeń żołnierzy. Jak się okazuje ubezpieczenie grupowe wojskowych wiąże się ze składką miesięczną w wysokości ok. 100 zł. Są to jednak dane nieoficjalne. Nie ma tu znaczenia ani specjalizacja danego żołnierza, ani typ misji, na którą się udaje. Więcej kosztuje tylko ubezpieczenie tych żołnierzy, którzy akurat znajdują się na obszarach objętych działaniami wojennymi.

Standardowo ubezpieczenie dla żołnierzy finansuje Resort Obrony, które współpracuje w tym względzie z Polskim Towarzystwem Ubezpieczeń SA. Dotyczy to tych żołnierzy, którzy służą w polskich oddziałach, w innych krajach – czyli będących na misjach zagranicznych. Ubezpieczenia te należą do grupy NNW i obejmują również te wypadki, które zdarzą się w trakcie działań wojennych, co w tej sytuacji jest zrozumiałe. W zakresie ochrony znajdują się również wypadki związane  z poruszaniem się różnymi pojazdami, epilepsją, utratą przytomności czy z uprawianiem sportów. Ubezpieczenie wykupione przez MON działa też w sytuacji pojawienia się choroby nowotworowej, paraliżu nóg i rąk, niewydolności nerek. Za takie zdarzenia każdemu ubezpieczonemu przysługuje świadczenie w wysokości 30 tys. zł oraz rekompensata za okres hospitalizacji. W przypadku śmierci żołnierza będącego na misji zagranicznej w polskim kontyngencie odszkodowanie wynosi 250 tys. zł. Jeśli zaś służył on na misji obserwacyjnej z ramienia ONZ świadczenie wyniesie 100 tys. zł.

 

Mimo ubezpieczenia zapewnianego przez MON wielu żołnierzy przed wyjazdem za granicę decyduje się na zakup dodatkowej polisy na własną rękę. Tego typu ubezpieczenia grupowe proponuje wspomniany na początku PZU, który stworzył specjalny program ubezpieczeń ukierunkowany na żołnierzy oraz cywilnych osób pracujących w MON. Poważną wadą tej polisy jest fakt, iż nie obejmuje ona szkód spowodowanych atakami terrorystycznymi czy działaniami wojennymi. Żeby uniknąć sytuacji podobnych do tej, której opis rozpoczął niniejszy artykuł, PZU poszerzyło ofertę dla wojskowych o ubezpieczenie dodatkowe, które obejmuje wypadki w trakcie prowadzenia operacji wojskowych. Miesięczny koszt składki to 300 zł. Mimo tego, że ta dodatkowa polisa bardziej odpowiada warunkom wojennym tylko 10 % żołnierzy wyjeżdżających na misje decyduje się nią. Reszta wybiera wariant standardowy co może skutkować wspomnianą odmową wypłaty odszkodowania w przypadku uszczerbku na zdrowiu spowodowanego działaniami wojennymi. Pozostaje więc pytaniem otwartym to czy mimo wyższej ceny polisa rozszerzona nie jest w sytuacji wyjazdu na operację wojskową, bardziej opłacalna? W końcu po co żołnierzowi ubezpieczenie, które nie chroni go w tych sytuacjach, które są na misji chlebem powszednim?



Inaczej wygląda sytuacja tych żołnierzy, którzy służbę odbywają w Polsce. Jako że ponoszą oni dużo mniejsze ryzyko MON nie zapewnia im żadnych ubezpieczeń. Pomoc lekarską w razie wypadku otrzymują z uwagi na to, iż płacą składki na ubezpieczenia zdrowotne. Co prawda będzie ona udzielana w szpitalach i ośrodkach wojskowych niemniej nie jest to jakąś szczególną zasługą Ministerstwa. Jeśli żołnierze chcą zabezpieczyć siebie lub swoich bliskich sami muszą wykupić ubezpieczenie na życie lub NNW.

Ubezpieczenie kredytu chroni bank nie ciebie

ubezpieczenia dolaczane do kartMimo tego, że przy zaciąganiu kredytu hipotecznego musimy wykupić przynajmniej jedno ubezpieczenie, a w niektórych przypadkach więcej, to trzeba pamiętać, że te ubezpieczenia nie maja chronić nas ale bank. Tymczasem, niektórzy konsumenci budują na fakcie kupna tych polis swoje złudne poczucie bezpieczeństwa finansowego. W przypadku polis, które bank wymaga od kredytobiorców, to bank a nie klient jest podmiotem uprawnionym do występowanie o odszkodowanie. Oczywiście nie musi to robić, tak samo nie musi też wchodzić na drogę sądową jeśli ubezpieczyciel odmówi wypłaty świadczenia. Dlaczego piszę, że nie musi? No bo czasami mniej czasochłonne i kosztowne jest ściągnięcie zaległych należności ok klienta, mimo że ma on problemy z regularnymi spłatami. Tym bardziej, że zabezpieczeniem kredytu jest kredytowana nieruchomość, którą w razie potrzeby bank może sprzedać.

Zobrazujmy to przykładem z życia, który wprawdzie nie wiąże się z kredytem hipotecznym ale zasada działania jest ta sama. Pewne małżeństwo w roku 2008 wzięło kredyt konsolidacyjny na kwotę 130 tys. zł.. Warunkiem jego otrzymania było ubezpieczenie na życie, które oboje małżonków wykupiło wpłacając składkę w wysokości 4,7 tys. zł za pięć lat z góry. Jako zabezpieczenie kredytu posłużyła hipoteka posiadanego przez nich mieszkania. 8 miesięcy po zaciągnięciu kredytu zmarł mąż, żona sądziła, iż w tej sytuacji odszkodowanie z ubezpieczenia zostanie przeznaczone na spłatę kredytu tak bowiem wyjaśniła jej konieczność wykupienia ubezpieczenia pracownica banku. Ubezpieczyciel jednak wydał decyzję odmowną i nie wypłacił odszkodowania. Powodem było stwierdzenie przez lekarza współpracującego z firmą, że ubezpieczony ukrył fakt iż miał chore serce. Według żony mąż raz tylko był w szpitalu i generalnie nie chorował zaś powodem zgonu była sepsa co wykazała zlecona sekcja zwłok. Posiada ona niezbędną dokumentację medyczną, która potwierdza to co mówi, niestety nie ma możliwości odwołania się od orzeczenia towarzystwa ubezpieczeniowego bo uprawniony do tego jest jedynie bank i nie zgodził się na przyznanie swojej klientce praw do tego typu działań. Teraz kobieta nie jest w stanie samodzielnie spłacać zaciągniętych wcześniej zobowiązań. Bank póki co czeka na zakończenie postępowania spadkowego, tyle tylko, że jedynym spadkiem kobiety jest mieszkanie, w którym mieszka, a które jest zabezpieczeniem kredytu.

 

Ten przypadek nie jest odosobniony. Banki po prostu wiedzą co w takich sytuacjach jest dla nich łatwiejsze i takie rozwiązania wybierają. Często chodzi właśnie o blokowanie przez bank możliwości odwołania się albo też nie występowanie o odszkodowanie.

Oto kolejny przykład – tym razem z jednej ze skarg, które trafiły do Rzecznika. Po śmierci kredytobiorcy, który wcześniej wykupił odpowiednie ubezpieczenie bank zażądał by spłatę zobowiązań przejęli spadkobiercy. Gdy otrzymali wezwanie do uregulowania długu zapłacili żądaną kwotę, później jednak zwrócili się z pytaniem do Rzecznika czy kredyt posiadał ubezpieczenie. Dowiedzieli się, że polisa była wykupiona, tyle tylko, że bank nie podjął żadnych kroków w celu uzyskania odszkodowania od firmy ubezpieczeniowej.

 

Dzięki takiemu postępowaniu banki nie ponoszą takich kosztów jak w sytuacjach gdyby w razie odmowy wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia trzeba było pozwać ubezpieczyciela do sądu. Wystąpienie do spadkobierców jest dużo tańsze i prostsze. Jest też powód, o którym się raczej nie mówi a mianowicie fakt, że to co kredytobiorcy płacą jako składkę na ubezpieczenie w rzeczywistości tylko w części nią jest i ta część trafia do ubezpieczyciela. Pozostała kwota to ukryta przez bank opłata z tytułu udzielenia kredytu. Zazwyczaj ubezpieczyciel dostaje 10 % a bank 90 %. Kwota dla banku zmniejsza się wraz ze wzrostem jego szkodowości w oczach firmy ubezpieczeniowej. Innymi słowy im więcej odszkodowań otrzymuje tym jest ona mniejsza.  Tak więc jak widać jest to kolejny powód, dla którego bankom nie opłaca się korzystania z wykupionych przez klientów ubezpieczeń. Niestety działania te są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa.

Współcześni niewolnicy – gang w Wielkiej Brytanii

W ubiegłym tygodniu w Wielkiej Brytanii policja złapała gang, który zajmował się werbowaniem bezrobotnych oraz osób z różnymi problemami i zmuszali ich do ciężkiej pracy w nieludzkich warunkach. W trakcie akcji na polu kempingowym w Bedfordshire niearesztowanych zostało pięć osób w tym jedna kobieta. Trzy następne osoby są ścigane. Według nieoficjalnych informacji wszyscy należeli do romskiego gangu pochodzącego z Irlandii. Jeśli chodzi o przedmioty znalezione przez policję to była wśród nich broń, pieniądze w dużej ilości i narkotyki.

Ubezpieczenia na zycie < zobacz

Do pracy zmuszano 24 mężczyzn. Większość z nich to Brytyjczycy (17). Pozostali to Rumuni, Litwini oraz 3 Polaków. Wszyscy byli wyczerpani i wycieńczeni. Otrzymywali bardzo małe porcje jedzenia dlatego teraz przyzwyczaja się ich do jedzenia standardowych posiłków. Nad wszystkimi roztoczono pomoc psychologiczną, lekarską oraz ze strony pracowników socjalnych. Część osób, które pracowało dla gangu uciekło wcześniej na własną rękę.

Werbunek odbywał się w instytucjach pomocy społecznej, schroniskach dla bezdomnych , punktach, w których rozdaje się żywność osobom bezdomnym. Przestępcy obiecywali pracę oraz mieszkanie. Po przyjeźdfzie na kemping zabierano im dokumenty oraz telefony. Mieszkali w przyczepach zarówno kempingowych jak i służących do transportu koni. Nie było tam toalet, bieżącej wody oraz ogrzewania. Jeden z uwięzionych mężczyzn żył w ten sposób przez 15 lat.

Praca trwała 6 dni w tygodniu., O 5 rano mężczyźni byli przewożeni do miejsca pracy gdzie między innymi kładli nawierzchnię oraz ją wyrównywali jak również pozbywali się budowlanych śmieci. W niedzielę odbywał się prace porządkowe na kempingu. Nie otrzymywali za to wszystko wynagrodzenia. Co ciekawe przez trzy ostatnie lata policja otrzymała 28 zgłoszeń na temat tego obozu pracy. Informowały o nim osoby, które uciekły. Jak na razie nie podano wyjaśnienia dlaczego reakcja służb mundurowych nie miała miejsca wcześniej. Sprawa jest w toku.

W świetle bryty6jskiego prawa aresztowanym może grozić kara do 14 lat pozbawienia wolności jak również grzywna i przepadek mienia.
YouTube Preview Image

MON nie wypłaci odszkodowań bliskim poległych żołnierzy

MON nie wypłaci odszkodowań bliskim poległych żołnierzyNa spotkaniu rodzin żołnierzy, którzy polegli w trakcie wykonywania swoich obowiązków w Afganistanie i Iraku ze specjalną komisją powołaną w sprawie wypłaty odszkodowań dla nich przez Ministerstwo Obrony Narodowej, przekazano im informację, że póki co żadne odszkodowania nie zostaną wypłacone. Roszczenie każdej z rodzin będzie rozpatrywane oddzielnie przez sąd i to od jego wyroku zależeć ma to czy MON wypłaci w danym przypadku odszkodowanie, czy też nie.

Sylwester Nowakowski, który jest pełnomocnikiem tych rodzin, określa przedstawione przez Ministerstwo prawne analizy mianem „karkołomnych”. Jego oburzenie budzi fakt, że resort nie czuje się odpowiedzialny za śmierć żołnierzy, którzy zginęli na służby. Co więcej przedstawiciel MON zasugerował, że bliscy poległych powinni szukać sprawców śmierci we własnym zakresie i domagać się od nich odszkodowań. Zakrawa to na kpinę gdyż wynika z tego, że rodziny powinny same ścigać terrorystów, raczej bowiem ciężko wyobrazić sobie, iż ci zdecydują się na zapłacenie odszkodowań.

UBEZPIECZENIE NA ŻYCIE < wejdz

O zadośćuczynienie od resortu ubiega się 66 osób, które są najbliższą rodziną 27 poległych żołnierzy. 14 z nich zginęło w Iraku a 13 w Afganistanie. Począwszy od czerwca pełnomocnik rodzin w sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście, składał wezwania do ugody – warunkiem było wypłacenie przez MON miliona zł. Pierwsze posiedzenie w sprawie ugody odbędzie się 15 września. Dotyczy ono tylko jednego poległego, kolejne, które odbędzie się 19 września dotyczyć będzie kilku poległych. Oczywiście jeśli przekazane niedawno stanowisko resortu nie zmieni się to o ugodzie nie ma mowy co skłoni rodziny żołnierzy do wystąpienia przeciwko Ministerstwu z powództwa cywilnego. Mecenas Nowakowski chce interweniować w tej sprawie u premiera. Tymczasem MON wyjaśnia swoje stanowisko faktem, że żołnierze posiadali ubezpieczenia, z tytułu których każda z rodzin otrzymała odszkodowanie w kwocie 250 tys. zł i pakiet socjalny, w skład którego wchodzą takie świadczenia jak renty, zapomogi na kształcenie dzieci, pomoc w znalezieniu pracy. Pełnomocnik natomiast argumentuje, że z orzecznictwa Sądu Najwyższego wynika iż staranie się o dodatkowe zadośćuczynienie jest w tym przypadku zasadne.

Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Czego najbardziej obawia się Pan/Pani przy przesyłaniu informacji drogą elektroniczna?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...