*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘Ubezpieczenia zwierząt’ Category

Przepisy zabraniają a na Krupówkach handel psami trwa nadal

Słyszeliśmy o wielu systemów ubezpieczeń z tytułu ubezpieczenia samochodu, ubezpieczenia na życie, ubezpieczenia dentystycznego, ubezpieczenie domu, ubezpieczenie łodzi i ubezpieczeń zdrowotnych etc. Ale system ubezpieczeń została również uruchomiona przez National Flood Insurance Program. Jest on o jej agencji, które także regulują pracę zapewnienie ubezpieczenia od roszczeń powodziowych. Co najwyżej może dostać każdy, miejsca, z którego ubezpieczenia powodziowe ubezpieczenia domu dostają ten obiekt, ale gdzie nie jest dostępna w tym miejscu NFIP poćwiczyć. Zapewniają one uzasadnione ofert dla ubezpieczenia powodziowego. Dla nadmiaru pokrycia NFIP zapewnić różne schematy i jest szczególnie podatnych obszarach, na które najczęściej się dotkniętych powodziami. Istnieją dwa rodzaje polityki w powodzi: ?? Pierwotne ubezpieczenia powodziowe ?? Nadmiar powodzi insuranceIn ubezpieczenia podstawowego dają pokrycie 250.000 dolarów do domu 100.000 dolarów za treści i 500.000 dolarów dla biznesu. Zakres ten nie jest zbyt wielka, ponieważ są one dobre dla małych domów, ale w przypadku dużych domów wielopiętrowych i imperiów kwota ta nie jest tak wystarczające i ogromna ilość pójdzie z kieszeni właściciela ?? s. Tak więc, konieczne jest zwiększenie inwestycji w szczególności w obszarach narażonych powodzią. W przypadku nadmiaru ubezpieczenia powodziowego wartość inwestycji jest ogromny i zasięg jest również do większych rozszerzony. Biorą odpowiedzialność przebudowy domu, a także pokrycie strat spowodowanych przez powódź. Należy zdecydowanie pójść na nadmiar ubezpieczenia powodziowego, jeśli on lub ona ma większe niebezpieczeństwo powodzi i że kwota nie podlega NFIP wytycznych. Trzeba zawsze grać bezpieczniejsze grę i uzyskać najlepsze z transakcji. Tylko poszukiwaniu najniższych cytatów nie jest inteligentna w każdym przypadku. Trzeba szukać bezpieczeństwa też. Jeśli ryzyko jest wyższe, to nie ma nic złego w inwestowanie jak w przypadku, gdy będziesz cierpieć jakieś tragedii nie będzie cierpieć wszelkie straty i będzie również komfortu i żyć napięcie wolnego życia. Więc zawsze iść do jakiejś rzeczy nowe i nigdy nie czuć wahania inwestują w systemy ubezpieczeń, jak tylko będą one zabezpieczyć swoją przyszłość. Nawet jeśli nie są zainteresowani inwestowaniem w tej chwili to również don ?? t przegap szansy zdobycia wiedzy z niego. Kto wie, w jakim czasie w przyszłości będziesz w potrzebie takiego ubezpieczenia w przyszłości. Że lepiej być świadomym i zdobywać wiedzę na każdym etapie życia.

Nowa ustawa i pierwsza interwencja – nielegalna hodowla w Łódzkim

Ubezpieczenie samochodu jest najważniejszym ubezpieczenia, które trzeba wyjść z wszystkich innych form ubezpieczenia auto, takich jak ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenie na życie oraz ubezpieczenie znacznie inny. To jest nie tylko wymogiem prawnym, ale nie wiesz, kiedy trzeba go po otrzymaniu wypadek. To pomaga dać wsparcie finansowe, jeśli którakolwiek z części samochodu uszkodzonego wskutek wypadku czy jest sztuczna lub naturalna. Wykazano, że bardzo ważne jest, aby mieć ubezpieczenie auto, ponieważ pomoże ci wyjść z kłopotów przez cały czas. Ubezpieczenie samochodu może dbać o dużym problemem. Jedyne co musisz zrobić, to znaleźć najlepsze ubezpieczenie auto. Najlepszym sposobem, aby uzyskać tanie ubezpieczenie auto jest w trybie online, który pozwoli Ci uzyskać różne cytaty auto ubezpieczenia oferowane przez różne firmy ubezpieczeniowe auto na swoich stronach internetowych i pozwala na porównanie tych ofert, aby uzyskać najlepsze i niedrogie ubezpieczenie samochodu polityka. Wszystkie rodzaje usług są dostępne w internecie. Przed rozpoczęciem badania trzeba szukać po pierwsze, ile pokrywa szukasz zakupu. Proste i bezbolesne dla ciebie jest proces poszukiwania stron internetowych, który zapewnia Ci narzędzia, które pozwala na podłączenie usługi i numery, które zostały spisane. Najważniejsze, że trzeba wziąć pod uwagę to, aby upewnić się, że masz do czynienia z renomowanej firmy ubezpieczeniowej samochodu. Inna rzecz, że trzeba upewnić się, że firma ubezpieczeniowa samochód jest zapewnienie Państwu pełnego bezpieczeństwa w internecie, jak to będzie niebezpieczne, aby zapewnić informacje osobiste w Internecie. Wiele firm ubezpieczeniowych samochód wziąć pełną gwarancję, aby zabezpieczyć swoje dane osobowe. Kolejne sposoby, z których można uzyskać tanie ubezpieczenie samochodu są prosząc o zniżki, a dostaniesz zniżkę, jeżeli przestrzega się pewnych zasad, jak jeśli są czyste i nie mają kierowcy pędzącego to bilet można łatwo uzyskać zniżki na samochodzie ubezpieczenie od firmy ubezpieczeniowej samochodu. Obszar miejscu, w którym mieszkasz również określić stawki ubezpieczenie samochodu, jakby twój dzienny z w bardzo zaludnione miasto, niż trzeba zapłacić wyższe składki, a jeśli mieszka w mniej zaludniony obszar, niż trzeba zapłacić niższe składki.

Oszukują na ubezpieczeniach zwierząt

Jak się okazuje różnorakie oszustwa i wyłudzenia w branży ubezpieczeniowej popełniają również ci, którzy posiadają ubezpieczenia zwierząt.

Proceder ten zauważono ostatnio w Wielkiej Brytanii i jak się okazuje przybiera różne formy. Oto jeden z przykładów. Jullie Pullman ubezpieczyła 8 psów. W pewnym okresie czasu każdy z nich po kolei miał złamaną nogę – przynajmniej według deklaracji i roszczeń ich właścicielki. Jako że ubezpieczenia zwierząt, które posiadała obejmowały również zwrot kosztów leczenia, klientka domagała się z tego tytułu 37 tys. funtów. Do tego momentu nie ma w tej sytuacji nic dziwnego – ot po prostu ubezpieczony, korzysta z wykupionej polisy. Okazało się jednak, że psy nie były leczone. Powód był prosty – nigdy nie istniały a kobieta fałszowała rachunki za leczenie rzekomo pochodzące od weterynarzy. Ubezpieczyciel zaczął coś podejrzewać i zaczął dzwonić do lekarzy weterynarii, których dane były na rachunkach. Oszustwo wyszło na jaw i pani Pullman została skazana na 38 tyg. pozbawienia wolności. Jak się okazało na Wyspach Brytyjskich ten przypadek nie należy do odosobnionych.

W zeszłym rok liczba oszustw i wyłudzeń ubezpieczeniowych wzrosła czterokrotnie.

Ujawnione, nieuprawnione roszczenia wyniosły w sumie ok. 2 mln funtów, niemniej eksperci są zdania że rzeczywista kwota może być sporo większa. To niestety obciąża również uczciwych klientów którzy ubezpieczają swoje zwierzęta. Jeśli bowiem jakiś typ polis staje się zbyt kosztowny to firmy ubezpieczeniowe podwyższają jej cenę po to by uczynić je bardziej rentownymi. Aktualnie w Wielkie Brytanii za polisę dla psa trzeba zapłacić średnio 220 funtów w skali rok czyli o 30 % więcej niż w roku 2007.

Czipowanie zwierząt nie zawsze skuteczneZwiększenie liczby oszustw jeśli chodzi o ubezpieczenia zwierząt wiąże się też z tym, że trudno je wykryć. Nikt bowiem nie wymaga od konsumenta by dostarczył pisemne zaświadczenie o tym, że jest właścicielem psa zwierzęcia, które zostało w jakiś sposób poszkodowane. Również rachunki za leczenie weterynaryjne nie są tak dokładnie ewidencjonowane i nie są dostarczane bezpośrednio do ubezpieczyciela. Drugim czynnikiem jest oczywiście to, że w wyniku kryzysu, niektórzy znaleźli się w gorszej sytuacji finansowej i szukają łatwego sposobu na zdobycie pieniędzy.
Niektórzy posuwają się nawet do wyrządzania realnej krzywdy zwierzętom symulując ich wypadki czy choroby. Towarzystwa ubezpieczeniowe otrzymywały już doniesienia o tym, że zwierzęta są porzucane lub zabijane w celu ubiegania się o wypłatę świadczeń z tytułu straty zwierzęcia.
Według prawnika Claire Lavera, który specjalizuje się w sprawach ubezpieczeniowych zdarzają się nawet sytuacje, w których właściciele samodzielnie okaleczają zwierzęta by wyłudzić odszkodowania. Wspomina on o przypadku, w którym koń miał tak bardzo poranione nogi, że jedynym rozwiązaniem było uśpienie go. Później okazało się, że historia właściciela o wypadku była kłamstwem a rany powstały w wyniku celowego okaleczenia.

W Wielkiej Brytanii ubezpieczenia zwierząt ma wykupioną ponad 2 mln posiadaczy psów i kotów. Łączna kwota przypisu składek z tego tytułu wynosi 500 mln funtów. Przyczyną popularności tego typu polis jest wzrost cen za usługi weterynaryjne i środki medyczne używane w leczeniu zwierząt. Posiadacze czworonogów chcą wiec mieć gwarancję, że ich pupile otrzymają pomoc szybko i że koszty leczenia sfinansuje ubezpieczenie.
Skoro wzrosły koszty leczenia zwierząt tym samym większe też stały się odszkodowania ze „zwierzęcych polis”. To zwróciło uwagę różnorakich oszustów, którzy wcześniej uprawiali swój proceder w innych dziedzinach. Niektórzy przykładowo zgłaszają się do ubezpieczycieli po odszkodowanie z tytułu utraty, drogich psów rasowych, których tak naprawdę nigdy nie posiadali.
Czasami zdarza się, że oszuści domagają się odszkodowania z tytułu utraconych potencjalnych zarobków. Chodzi tu głównie o psy i koty, które jako zwierzęta rasowe występować mogą na różnego typu wystawach, w których właściciele – zwycięzcy otrzymują nagrody pieniężne lub też z uwagi na to, liczbę zdobytych nagród są cenione jako reproduktorzy.

Wspomniany prawnik opowiedział o sytuacji, w której pewien ubezpieczony hodujący konie wyścigowe zgłosił do ubezpieczyciela konieczność uśpienia konia z uwagi na to, że jego stan zdrowia uniemożliwia mu startowanie w wyścigach. Z tego powodu domagał się 120 tys. funtów odszkodowania, które miały być zwrotem kosztów leczenia i odpowiednikiem potencjalnych przyszłych zysków. W toku dochodzenia okazało się, iż koń ten nigdy nie zajmował czołowych miejsc w zawodach, nie został też uśpiony lecz sprzedany.

Walczący z futrami

25 listopada na świecie po raz kolejny obchodzono dzień bez futra.

Również w Polsce organizacje działające na rzecz zwierząt organizowały różnego typu happeningi, akcje edukacyjne itp. Faktem jest, że argumenty przeciwników noszenia futer nie do wszystkich trafiają, dobrze jest je jednak znać by samemu wyrobić sobie pogląd w tej sprawie.

Zobacz > ubezpieczenia zwierzat

Zacznijmy od kilku liczb. Dla każdego jest jasne, że aby powstało futro, jakieś zwierzęta muszą stracić życie. Jeśli chodzi o futro średniej wielkości, to by można je było wykonać potrzebne są skóry z 100 szynszyli lub wiewiórek, 55 norek, 18 lisów, 150 gronostai lub też 40 soboli.

Istotne jest jednak nie tylko, że taka liczba zwierzaków ginie ale również w jakich warunkach są one hodowane na przeznaczonych do tego celu fermach. Najczęściej zwierzęta przetrzymywane są w bardzo małych klatkach, w których mają ograniczone możliwości ruchu. Warunki te są tak stresujące, że wyzwalają różne nietypowe zachowania typu gryzienia siebie albo innych osobników. Również zabijanie ich nie zawsze odbywa się szybko i bezboleśnie. Właściciele ferm stosują różne metody, przy czym celem nadrzędnym nie jest minimalizowanie cierpienia zadawanemu zwierzakowi ale zminimalizowanie zniszczeń w pokrywie włosowej. Tak więc zabija się je za pomocą porażenia elektrycznego, zatruwa się spalinami lub chloroformem, mocno uderza w tył głowy.

Są państwa, w których między innymi z tych powodów wprowadzono zakazy tego typu hodowli. Tak jest w Wielkiej Brytanii, Chorwacji i Austrii. Nowa Zelandia i Holandia maja zakazy częściowe. W wielu krajach różne organizacje dążą do tego by zwierzęta futerkowe nie musiały tak cierpieć dlatego domagają się całkowitego zakazu prowadzenia ferm lub przynajmniej wprowadzenia ostrych kryteriów dotyczących wymaganych warunków w jakich zwierzęta są hodowane. Oczywiście to zwiększa koszty prowadzenia takiej działalności, dlatego w tych krajach, w których takie rygory wprowadzono fermy stają się coraz mniej opłacalne i o to między innymi chodzi działaczom na rzecz praw zwierząt. Z drugiej jednak strony czasami skutkiem owej małej opłacalności jest po prostu zakładanie hodowli w innych krajach, w których takich obostrzeń nie ma.

Nasz kraj jest uważany za znaczącego producenta futra. W Polsce znajdują się duże fermy norek i lisów. Te pierwsze liczą nawet 10 tys. osobników, te drugie to średnio ok. 1 tys. sztuk. W tego typu hodowle inwestują przedsiębiorcy z Holandii. W ciągu roku dla potrzeb produkcji futrzarskiej zabijanych jest ok. 20 tys. szynszyli, 250 tys. lisów oraz 600 tys. norek.

Można powiedzieć, że zwierzęta żyjące na wolności mają lepiej, bo nawet jeśli zostają zabite na futra, to przynajmniej mają szanse przebywać wcześniej w dużo lepszych warunkach. W sumie do XIX wieku polowania były główny sposobem na dostarczanie futer, fermy to stosunkowo nowy wynalazek. Stały się koniecznością gdy nieracjonalna gospodarka łowiecka sprawiła, że populacje części cenionych gatunków zmniejszyły się tak bardzo, że stanęły przed widmem wyginięcia. Do tego doszedł jeszcze większy popyt na futra i w efekcie zaczęto tworzyć fermy. Przemysłowa hodowla sprawiała, że zwierzęta były łatwiej dostępne no i oczywiście było ich więcej. Hodowla dotyczyła różnych gatunków nie tylko tych najbardziej popularnych dzisiaj ale również szopów praczy, tchórzofretek, jenotów i nutrii.

YouTube Preview Image

Czy działania przeciwników futer przynoszą jakieś efekty? Cóż trudno powiedzieć czy mniejsza popularność futer, w niektórych krajach jest wynikiem tych akcji. Być może doszły do tego czynniki ekonomiczne bo futra do najtańszych nigdy nie należały. Niemniej można chyba powiedzieć, że istniej pewna presja, która sprawia, że przykładowo w Wielkiej Brytanii nie jest modna pokazywanie się w futrach. Trzeba też być krytycznym wobec niektórych akcji, które pokazywały, że są i tacy działacze, według których można chronić zwierzęta kosztem ludzi. Tak było w przypadku oblewania modelek w futrach farbami, klejami czy innymi czasami szkodliwymi dla zdrowia substancjami. Można powiedzieć, że tego typu akcje wpływają negatywnie na opinię społeczną i na pewno nie przysparzają zwolenników ich inicjatorom a co za tym idzie całej sprawie.

Jak pomóc bezdomnym kotom w zimie? Białystok daje przykład

Białostoccy radni wpadli na pomysł jak sprawić, by bezdomne koty w miarę bezboleśnie przeżyły zbliżającą się zimę. Wystosowali oni apel do administratorów i zarządzających osiedlami oraz mieszkańców Białegostoku, by włączyli się w projekt „Mruczek – mój sąsiad”. Powstał on z inicjatywy grupy osób, którym los bezpańskich kotów nie jest obojętny. Jego głównym założeniem jest stworzenie sieci miejsc, w których mogłyby bezpiecznie schronić się przed mrozem. Azyle te powinny znajdować się na możliwie wielu osiedlach, można do ich stworzenia wykorzystać pomieszczenia w piwnicach, z których nikt nie korzysta. Dodatkowo do każdego z takich miejsc przypisani byliby opiekunowie, którzy dbaliby o zwierzęta, karmiąc je oraz sprzątając po nich tak, by brzydkie zapachy nie dawały się we znaki mieszkańcom. Projekt zakłada tworzenie okien przystosowanych do kocich możliwości i pozwalających im na bezpieczne wchodzenie i wychodzenie z dedykowanych im pomieszczeń. Okna te będą miały taką konstrukcję by niwelować potencjalne straty ciepła z wnętrza budynku. Kolejnym elementem akcji, który ma nie pozwolić na to by koty się rozmnażały i przez to zwiększały liczbę bezdomnych osobników ma być ich kastrowanie i sterylizowanie.

Są już osiedla gdzie projekt zaczął być wdrażany. Jednym z nich są bloki, zarządzane przez Spółdzielnię Mieszkaniową Piaski, gdzie stworzono dwa miejsca, w których zwierzęta mogą znaleźć schronienie. Mieszkańcy, którzy wyszli z inicjatywą ich stworzenia zobowiązali się wobec władz spółdzielni, że będą opiekować się czworonogami i jak na razie wywiązują się z tego w sposób należyty.  Ponadto Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami udzieliło Spółdzielni praktycznych wskazówek co do typu okien, które powinny być zamontowane oraz sposobów radzenia sobie z brzydkimi zapachami. Prezes spółdzielni zwraca uwagę na to, że takie rozwiązanie jest zadowalające dla miłośników kotów, którymi mogą się opiekować i dla tych, którzy nie przepadają za tymi zwierzakami, gdyż nie chodzą one po wszystkich piwnicach i nie zanieczyszczają ich.

YouTube Preview Image

Białostoccy radni zdając sobie sprawę, że w wielu sytuacjach koty są przeganiane z piwnic albo wręcz zabijane za pomocą podkładania różnych trucizn, by wszyscy mieszkańcy zaangażowali się w tworzenie kocich azylów albo przynajmniej nie przeszkadzali tym, którzy chcą pomóc zwierzakom.

Pieniądze wyrzucone w błoto – jak w Kielcach dba się o bezdomne zwierzęta

Żywienie zwierząt chorych na anemięBezradność i lekkomyślność niektórych urzędników w wydawaniu publicznych pieniędzy naprawdę może zadziwić i zirytować. Tym razem sprawa dotyczy Kielc, a dokładniej dzielnicy Białogon i pieniędzy, które mają być przeznaczone na walkę z bezdomnością zwierząt.

Aktualnie co miesiąc Urząd Miasta wydaje kilkadziesiąt złotych za bezdomne psy, które zostały przeniesione do hoteli dla zwierząt po likwidacji schroniska w Białogonie, które działało nielegalnie. Innej alternatywy nie znaleziono, bo w schronisku w dzielnicy Dyminy nie ma miejsc, by pomieścić aż tyle czworonogów.

Ubezpieczenia zwierzat – zobacz

Nielegalne schronisko było prowadzone przez mężczyznę, który w sierpniu tego roku został aresztowany, zaś psy w liczbie 76, które przebywały tam w tragicznych warunkach trafiły pod opiekę miasta. Na działalność aresztowanego skarżyło się wielu okolicznych mieszkańców oraz osób, którym nieobojętny było los zwierząt. Niestety jak się okazało, myślenie, że zamknięcie schroniska rozwiąże całą sprawę było krótkowzroczne. Już teraz Urząd Miasta jest winny właścicielom hoteli dla zwierząt minimum 80 tys. zł i nic nie wskazuje, by nie miały rosnąć przynajmniej o 40 tys. miesięcznie, bo rozwiązania tej sytuacji jak na razie nie znaleziono.

YouTube Preview Image

Wiceprezydent Kielc też jak widać cechuje się krótkowzrocznością, bo twierdzi, że koszty uda się zmniejszyć, jeśli różne organizacje zaangażują się w szukaniu domów dla czworonogów i promując ich adopcję. Według Anny Studzińskiej, która stoi na czele kieleckiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, taka postawa jest zrzucaniem odpowiedzialności na innych za to, co należy do obowiązków Urzędu Miasta. Pod opieką Towarzystwa już teraz znajduje się 100 czworonogów i miasto wcale nie płaci za ich utrzymanie, a spodziewa się jeszcze więcej. Niezrozumiałe jest też wydawanie pieniędzy na pobyt zwierząt w hotelikach, zamiast zainwestowania tych środków w budowę nowego schroniska. Nie trzeba być specjalnie inteligentnym, by zdać sobie sprawę z tego, że gdy pojawią się nowe psy i koty, nad którymi miasto będzie musiało sprawować opiekę, to koszty wzrosną jeszcze bardziej. Jak widać nowa ustawa o ochronie zwierząt w Polsce pewnych absurdów nie zlikwidowała.

NIK skontrolował schroniska dla zwierząt

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o stanie schronisk dla zwierząt w naszym kraju. Według niego większość schronisk jest przepełnionych, a codziennie przybywa w każdym z nich cztery zwierzęta. Sytuacja, w jakiej znajdują się bezdomne koty i psy jest z każdym rokiem coraz gorsza, mimo tego urzędnicy są nią zainteresowani w bardzo małym stopniu.

Ubezpieczenia psa i kota – zobacz

Jedynie w 1/3 gmin realizowane są programy, których zadaniem jest przeciwdziałanie bezdomności wśród zwierząt. W więcej niż połowie schronisk, które podlegały kontroli zwierząt było więcej niż miejsc dla nich. Czasem owo przepełnienie wynosiło nawet 50 %. Kolejnym problemem jest to, że w wielu schroniskach nie ma boksów z dachami jak również izolatek. Były też i takie, które w ogóle nie posiadały wybiegów albo takie, w których wybiegi posiadały miękki błotnisty teren, na którym ziemia mieszała się z odchodami.

YouTube Preview Image

NIK zwraca uwagę, że ciągle jeszcze w naszym kraju nie wprowadzono rozwiązań, które są skuteczne w redukowaniu liczby psów i kotów bezdomnych. Samorządy płacą tylko osobom czy firmom, które owe psy i koty łapią oraz finansują ich przebywanie w schronisku. Niemniej, jak zauważa Izba, jest to jedynie likwidowanie skutku, a nie przyczyny. Stwierdza też, że dużą skutecznością charakteryzują się takie metody jak akcje darmowych sterylizacji i kastracji, znakowanie w połączeniu z elektronicznymi rejestrami znakowanych zwierząt oraz niepobieranie opłat adopcyjnych.

Z raportu wynika, że gminy opłacają pobyt czworonogów w schroniskach regularnie, jednak mniej więcej połowa z nich nie posiada wymagań, które schroniska powinny spełniać. Innymi słowy brak jest jakichkolwiek wytycznych i kryteriów. Tak jakby część gmin chciała po prostu zapłacić i nie przejmować się więcej tym problemem. Podobnie zresztą jest z płaceniem za usługi wyłapywania czworonogów. Co trzecia z nich nie domaga się od wyłapujących żadnego zezwolenia na prowadzenie tego typu działalności. Według NIK może to prowadzić do sytuacji, w której zwierzęta będą trafiać do osób zupełnie nie przygotowanych do opieki nad nimi, skupiających się głównie na osiąganiu jak największych zysków.

 

Raport stwierdza, że gminy uciekają od odpowiedzialności za schroniska przez to, że mocno ograniczają obowiązki związane z nadzorowaniem osób czy podmiotów, które schroniska prowadzą. Tak naprawdę jakiejkolwiek kontroli podlegają jedynie schroniska należące do samorządów. Te prywatne nie podlegają praktycznie żadnej kontroli. NIK stwierdza, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, gdyż również utrzymanie zwierząt w schroniskach prywatnych jest finansowane z pieniędzy publicznych.

Zazwyczaj urzędnicy gminni nie mają pojęcia jakie zwierzęta przebywają w schronisku, czy dany osobnik jeszcze tam jest, a jeśli nie ma to co się z nim stało itp. Jeśli nawet w końcu ma miejsce jakaś kontrola, to zazwyczaj jest ona powierzchowna i nie wyjaśnia, ani nie zapobiega podstawowym problemom. A do takich według NIK należą: duża śmiertelność i zbyt duże zagęszczenie zwierząt na danej powierzchni. Przykładowo, mimo że w bytomskim schronisku przez 30 miesięcy odbyły się 53 kontrole, to w wyniku żadnej nie została wyjaśniona ani kwestia śmiertelność czworonogów będącej na poziomie 50 % , ani też powtarzające się często ucieczki zwierząt.

Zaleceniem Najwyższej Izby Kontroli jest zastosowanie większego nadzoru, jeśli chodzi o sposób wykorzystania pieniędzy przeznaczonych na walkę z problemem bezdomności zwierząt. Najwięcej zastrzeżeń podczas kontroli NIK odnosiło się do sytuacji sanitarnej i zbyt dużej liczby osobników na danej najczęściej niedużej powierzchni. W raporcie zauważono, że  coraz bardziej popularne są różnego typu hotele, w których mogą przebywać psy, koty i inne zwierzęta. Problem z nimi jest jednak taki, że nie ma żadnych przepisów, które żądałyby od tego typu placówek spełnienia jakichś wymagań, nikt też ich nie nadzoruje.

NIK zaznacza, że zwiększenie liczby adopcji zwierząt przebywających w schroniskach była możliwa jedynie dzięki zaangażowaniu samych pracowników takich placówek oraz wolontariuszy. Dobrze ocenione zostały również wszelkie akcje edukacyjne i informacyjne

Kłótnia o bezdomne koty

W Łodzi od pewnego czasu toczy się spór między częścią mieszkańców pewnego osiedla a szkołą muzyczną, która również znajduje się na jego terenie. A poszło o bezdomne koty. Osoby, które chcą im pomóc postanowiły zbudować dla czworonogów budy, w których te będą mogły schronić się w okresie zimowym. Problem polega na tym, że budy mają stanąć na terenie, który jest własnością szkoły. Koty te są przez mieszkańców od pewnego czasu dokarmiane, jest ich w sumie pięć. Zrobiono już zrzutkę na materiały i zakupiono je, niestety dyrekcja szkoły nie wydaje zgody na budowę schronień dla zwierzaków. Tymczasem mieszkańcy zaangażowali się w kompleksową pomoc dla nich, bo oprócz dokarmiania troszczą się też o ich stan zdrowia, zabierając od czasu do czasu na wizytę do weterynarza. Dlatego też są pewni, że koty są zdrowe i nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludzi. Jest to o tyle ważne, że jednym z argumentów dyrektora szkoły muzycznej jest fakt, że część uczniów boi się, jak to określa, „dzikich kotów”. Podobno również niektórzy rodzice wyrażali obawę co do liczby kotów kręcących się w okolicy placówki. Ich opiekunowie tłumaczą, że czworonogi nie są dzikie, nie uciekają przed ludźmi ani tym bardziej ich nie atakują.

Ubezpieczenie kotow – zobacz

Głos w tej sprawie zajęła Emilia Pilaszek z fundacji „Kocia Mama” działającej na terenie Łodzi. Zauważa, że wszystkie zwierzęta nie mające swoich domów są pod ochroną. W związku z tym zabronione jest czynienie im jakiejkolwiek krzywdy czy przeganianie ich. Praktyka życia pokazuje jednak, że jest wiele osób, które będąc odpowiedzialne za określone posesje wywieszają informacje o zakazie dokarmiania bezdomnych zwierzaków, przeganiają je i likwidują miejsca, w których te mogłyby się schronić. Odnosząc się już do konkretnej sytuacji opisanego sporu stwierdziła, że po pierwsze koty raczej nie są agresywne, a jeśli są dzikie to tym bardziej unikają ludzi, tak więc raczej nieprawdopodobne jest, by skrzywdziły w jakiś sposób uczniów szkoły. Po drugie koty można poddać kastracji i sterylizacji, co zapobiegnie ich rozmnażaniu i wyeliminuje brzydkie zapachy wynikające ze znaczenia przez koty terenu.

YouTube Preview Image

Nowe przepisy o ochronie zwierząt już w styczniu

W styczniu następnego roku zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące ochrony zwierząt. Zmian, które wprowadza nowa ustawa jest sporo a ich celem jest oczywiście skuteczniejsza troska o los zwierząt w naszym kraju.

Zwiększone zostały kary dla osób, które znęcają się nad zwierzakami. Grozić za to może nawet 2 lata więzienia a w przypadku szczególknego okreucieństwa, maksymalna kara wyniesie 3 lata pozbawienia wolności. Wyższa będzie też maksymalna grzywna, którą grozi za tego typu czynu. Jej wysokosć wzrośnie do 100 tys. zł.

Jeśli chodzi o nowe sposoby karania sprawców znęcania się nad zwierzętami, toi ustawa wprowadza mozliwość wydania przez sąd zakazania posiadania jakichkolwiek zwierząt na okres od 1 roku do 10 lat. Nie do końca wiadomo, czy nie bedzie to jednak tylko pusty przepis. Warto bowiem się zastanowić, kto ma sprawdzać osoby z sądowym zakazem posiadania zwierząt i jak często należałoby to robić.

Ubezpieczenia zwierzat domowych

Nowe przepisy wprowadza szersze rozumienie szczególknego okrucieństwa wobec zwierząt. Póki co obowiązująca jeszcze ustawa wiąże to określenie z zabijaniem zwierząt. Nowe przepisy odnoszą tą kategorię również do znęcaniaq się. Większa jest też lista czynów, które traktuje się jako owe znęcanie. Należy do nich między innymi zoofilia. Dotychczas jednorazowe współżycie płciowe człowieka ze zwierzęciem nie było karalne (kara pojawiła się przy powtarzaniu tej czynności) od stycznia natomiast takie zachowanie bedzie podlegało karze.

 

Kolejnym przepisem, który jak się wydaje ładnie wygląda na papierze jednak prawie na pewno okazę się niemożliwy do wyegzekwowania jest zakaz zbyt długiego przetrzymywania psów na łańcuchu. Nowelizacja zakłada, że zwierzęta mogą być na uwięzi maksymaknie 12 godzin, przy czym łańcuch musi mieć przynajmniej 3 metry. Krytykuje go wielu obrońców zwierząt pokazując jego nierealność. By wyegzekwować jego przestrzeganie trzeba było obserwować każdego właściciela trzymajacego psy na łańcuchach by sprawdzić jak długo w danym dniu psy są na uwięzi. Trzeba było też owe łańcuchy mierzyć. Brzmi absurdalnie i dlategpo też stanie się po prostu martwym przepisem.

Psy nie będą też mogły mieć obcinanych uszu i ogonów. Przepisy zabraniają też uboju zwierząt nie należących do kategorii gospodarskich oraz transportowania żyjących ryb w innby6ch warunkach niż w wodzie.

Psy i inne zwierzęta domowe nie będą mogły być zastrzelone na podstawie decyzji osoby będącej członkiem Polskiego Związku Łowieckiego. W związku z tym nawet jeśli psy będą błąkać się w pobliżu teerenów łowieckich myśliwi nie będą mogli ich zastrzelić. Zapis ten wywoła sporo protestów w tym środowisku. Myśliwi argumentują konieczność likwidowania takich osobników tym, że według ich danych ofiarą psów pada w ciągu roku ok. 30 tys. saren, dzików i innej zwierzyny łownej. Na te argumenty odpowiadają między innymi członkowie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, którzy tłumaczą, że szkody wyrządzone przez psy nie są winą tych zwierząt ale ich właścicieli, którzy nie są wystarczajaco odpowiedzialni za posiadane czworonogi.

Jeśli ktoś spotka na terenie niezabudowanym zwierzęta bez właściciela, sprawiające wrażenie porzuconych będzie zobowiązany do poinformowania o tym fakcie schronisko, policję lub straż gminną. Gminy zostaną zobowiązane do finansowania różnych form opiekowania się bezpańskimi zwierzakami jak również do tworzenia programów określajacych sposoby zwalczanie bezdomności zwierząt. Do tego zalicza się również ich sterylizowanie. Nowelizacja zakazuje też tym, któzy nie posiadaja zarejestrowanych hodowli, rozmnażania zwierzaków w celu ich sprzedaży. To oni bowiem wypuszczają je bez opieki a czasami nawet porzucają w lasach. Według niego rozwiązaniem problemu bezdomnych psów w lasach jest ich wyłapywanie i wspieranie schronisk, w których powinny być umieszczane.

ubezpieczenie kota na cztery lapy

Nowe przepisy są pewną alternatywą i zaostrzeniem starych pytanie tylko ile z nich będzie faktycznie przestrzeganych, ile w anszej polskiej sytuacji będzie można wyegzekwować. Czy uda się osiągnąć cel, by w naszym kraju zmniejszała się stale liczba przypadków znęcania się nad zwierzętami? Czy poprawi się ich codzienny byt? To zapewne okaże się po dłuższym czasie tak samo jak to, które przepisy okażą się martwe.

Allianz przypomina o ubezpieczeniu zwierząt

Odpowiedzialność cywilna za psa4 października obchodzono Światowy Dzień Zwierząt. Z tej okazji firma ubezpieczeniowa Allianz przypomniała o tym, że istnieją ubezpieczenia zwierząt domowych, które mogą ułatwić życie ich właścicielom. Niektórzy szacują, ze w naszym kraju jest 6 mln psów i 8 mln kotów, co oznaczałoby, ze czworonogi te znajdują się w wielu domach i mieszkaniach. Ich posiadanie wiąże się z pewnymi sytuacjami, które mogą sporo nas kosztować. Wystarczy wymienić konieczność leczenia naszych pupili i sfinansowania zarówno wizyt u weterynarza jak i przepisanych leków oraz szkody, które psy i koty mogą wyrządzić nie tyle nam co osobom trzecim lub ich mieniu. W tym ostatnim przypadku jesteśmy zobowiązani do finansowej rekompensaty za wspomniane szkody.
jest propozycją, która ma zniwelować negatywne konsekwencje finansowe posiadanie czworonoga, podobnie zresztą jak ubezpieczenie kota.  Właścicielom tych zwierząt ubezpieczyciel proponuję polisę o nazwie „Podaj łapę”. Produkt ten powstał dzięki współpracy z  Polskim Towarzystwie Rejestracji i Identyfikacji Zwierząt. Skierowany jest on do tych właścicieli, którzy zdecydowali się na elektroniczne oznakowanie swoich pupili i zarejestrowanie ich w Towarzystwie. W ramach tej polisy chroniona jest odpowiedzialność cywilna za psa lub kota. Niestety nie przewiduje ona ubezpieczenia kasztów leczenia.

Składka za ubezpieczenie za jednego psa wynosi 47 zł za rok, chyba, ze pies należy do jednej z ras uznawanych przez ubezpieczyciela za agresywną (Allianz wymienia 11 takich ras), wówczas składka wyniesie 10 zł więcej. Ubezpieczenie kota w Allianz kosztuje w tym przypadku 38 zł. Suma gwarancyjna polisy wynosi 100 tys. zł. Umowa zawierana jest na okres roku a ochrona ubezpieczeniowa działa tylko na terenie naszego kraju.

W przypadku gdy nasz pupil spowoduje jakąś szkodę wystarczy zadzwonić na odpowiednią infolinię i zgłosić szkodę jej pracownikowi. On poda nam instrukcje co do dalszego postępowania. Jeśli jednak chcemy zapewnić sobie i naszemu pupilowi pełną ochronę warto rozejrzeć się za dodatkowym ubezpieczeniem, które pozwala na sfinansowanie z niego wspomnianych kosztów leczenia weterynaryjnego.

Ankieta Ubezpieczeniowa

Czego najbardziej obawia się Pan/Pani przy przesyłaniu informacji drogą elektroniczna?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...