*/ .recentcomments a{display:inline !important;padding:0 !important;margin:0 !important;}

Archive for the ‘firmy ubezpieczeniowe’ Category

Przyczyny małego zainteresowania ubezpieczeniami ochrony prawnej

Już od kilku miesięcy różne firmy ubezpieczeniowe starają się spopularyzować ubezpieczenia ochrony prawnej w Polsce.

Ostatnio w te działania zaangażowała się również Naczelna Rada Adwokacka podpisując stosowną umowę z Concordią. Również Towarzystwo Ubezpieczeń Ochrony Prawnej D.A.S prowadzi kampanię edukacyjno-informacyjną. Póki co jednak nie widać większego zainteresowania tymi polisami ochrony prawnej.

Taki wniosek można wysnuć z analizy ich sprzedaży w internetowym markecie ubezpieczeniowym Inseco.pl, w którym można je nabyć od 6 miesięcy. Zazwyczaj klienci kupują je, jeśli wchodzą w skład jakiegoś pakietu polis.

Eksperci rynku ubezpieczeniowego zastanawiając się nad przyczyną małego zainteresowania tym produktem stwierdzili, że istnieją trzy główne powody tego stanu rzeczy. Pierwszym z nich jest cena, ubezpieczenia, która wielu osobom wydaje się zbyt wysoka w stosunku do szkodowości. Innymi słowy, mimo że polisa przydaje się do rozwiązywania problemów prawnych w życiu codziennym, to nie zdarzają się one znowu tak często. A składkę za ubezpieczenie opłacać trzeba regularnie. Drugim powodem jest niska świadomość ubezpieczeniowa. Chodzi tu o to, że konsumentom nie przychodzą do głowy sytuacje, w których mogliby takiej polisy potrzebować, a skoro tak, to uznają ją za niepotrzebną, gdy o niej słyszą. To też jest przyczyną, przez którą wiele osób nawet nie wie, że istnieją tego typu ubezpieczenia. Ostatni powód, na który zwracają uwagę analitycy to obawa przed wszelkimi sprawami związanymi z sądem i przepisami prawa. Można tu mówić o pewnym myśleniu życzeniowym – na zasadzie chęci uniknięcia potencjalnych problemów przez niemyślenie o tym, że mogą się zdarzyć.

Przedstawiciel firmy Blue Media, do której należy wspomniany market ubezpieczeniowy twierdzi, że dla większości klientów czynnikiem zniechęcającym do zakupu jest cena, choć przecież jest ona dużo mniejsza niż np. Sfinansowanie z własnej kieszeni usług adwokata. Roczna składka za podstawowe ubezpieczenie to ok. 250 zł. Natomiast dwa razy tyle trzeba zapłacić jeśli chcemy objąć ochroną całą rodzinę oraz sytuacje związane z użytkowaniem auta i mieszkania.

Zobacz gdzie dostaniesz największą zniżkę za autocasco

Coraz droższe ubezpieczenia komunikacyjne sprawiają, że coraz bardziej opłaca się porównywać dostępne na rynku oferty by wybrać tą najlepszą dla siebie.

O ile w przypadku polis OC jest to łatwiejsze bo wystarczy porównać ceny to w przypadku autocasco jest już trudniej, gdyż kluczowy jest tu zakres oferowanego ubezpieczenia. Pomocą w porównywaniu polis autocasco na pewno będzie znajomość zniżek i zwyżek jakie przyznają poszczególne firmy ubezpieczeniowe przy zakupie tego typu polis.

ubezpieczenie ac odszkodowanieKlienci, którzy kupują ubezpieczenie AC w Warcie, mogą liczyć na zniżkę do 60 % w przypadku gdy przekroczyli 35 rok życia i mieli odpowiednio długi bezszkodowy przebieg ubezpieczenia. Działa tu zasada analogiczna jak w przypadku OC. Jeśli ubezpieczane auto jest warte więcej niż 50 tys., wówczas zapłacą 15 % mniej za polisę. 5 % zniżki przysługuje klientom, którzy mają dzieci, które nie skończyły 13 lat.  Za przynajmniej 4 lata posiadania pakietu AC OC i bezszkodowy przebieg tego okresu można otrzymać do 25 % zniżki.

Zobaczmy teraz za co Warta przyznaje zwyżki. W przypadku zniesienia amortyzacji za części samochodowe trzeba zapłacić od 10 do 65 % więcej. Podobną zwyżkę dostaną ci kierowcy, którzy nie przekroczyli 30 roku życia a prawo jazdy mają już ponad 3 lata – z tym, że górna granica zwyżki w tym przypadku to 60 %. Jeśli od uzyskania prawa jazdy nie minęło jeszcze trzy lata, zwyżka może wynieść od 50 do 120 %. Jeśli klient ma OC komunikacyjne w innej firmie, to za autocasco zapłaci 20 % więcej. 10-procentową zniżkę otrzyma też każdy, kto upoważnia do jazdy samochodem kierowców mających prawo jazdy mniej niż 3 lata lub którzy nie skończyli 25 roku życia.

 

Liberty Direct również udziela zniżkę za bezszkodową jazdę w wymiarze 10 % za każdy rok aż do maksymalnej wynoszącej 60 %. Ta zniżka jest przenoszona również z ubezpieczenia OC. Po 5 % zniżki można uzyskać wybierając zakup autocasco za pośrednictwem strony internetowej i płacąc jednorazową składkę kartą kredytową. Jeśli ktoś kupuje polisę w ramach programu „Poleć sprawdzone ubezpieczenie”, zapłaci 100 zł mniej. Za każde kolejne auto ubezpieczone u tego ubezpieczyciela przysługuje 5 % zniżki (maksymalnie 20 %).  I na koniec 10 % zniżki dla każdego kto jest równocześnie klientem ING Banku Śląskiego.

Gdy chodzi o zwyżki, to mamy tu do czynienia z tylko jedną. 10 % więcej trzeba zapłacić za pierwszą szkodę a 20 % za kolejne w roku, w którym obowiązuje dane ubezpieczenie.

Dużo większą listę zwyżek ma PZU ale zacznijmy optymistycznie czyli od zniżek.

Bezszkodowy okres ubezpieczenia jest premiowany jak u poprzednich ubezpieczycieli: 10 % za rok, maksimum 60 %. 5 % mniej zapłaci klient, który przedłuża umowę zaś 10 % mniej taki, który posiada w swoim aucie specjalny system chroniący przed kradzieżą. Przy udziale własnym w likwidacji szkody przysługuje zniżka od 10 do 20 %, gdy zaś klient zdecyduje się na zwiększenie franszyzy integralnej, zapłaci od 5 do 10 % mniej.

Największą zwyżkę w PZU można otrzymać za kolejne szkody w trakcie okresów ubezpieczenia. Jej maksymalna wysokość to 100 %.  Sporo też więcej można zapłacić gdy klient, do którego należy auto ma mniej niż 26 lat i nie chce mieć udziału własnego w likwidacji szkody – za to przysługuje zwyżka od 20 do 60 %. Z dziesięcioprocentową zniżką należy się liczyć wybierając wariant serwisowy autocasco lub opcję, w której wartość auta jest stała a suma AC nie zmniejsza się mimo wypłaconych odszkodowań. Wybierając rozłożenie składki na raty trzeba zapłacić 10-15 % więcej, zaś nie wykupując w PZU polisy NNW lub OC otrzymuje się zwyżkę od 20 do 30 %. Jeśli klient chce by autocasco chroniło go przed kradzieżą pojazdu również w Ukrainie, Rosji i Mołdawii, musi dopłacić 20 % wartości ubezpieczenia. Gdy ubezpieczony samochód jest użytkowany przy prowadzeniu działalności gospodarczej zwyżka może wynieść od 10 do 150 %.

Ubezpiecz nagrobki bliskich i cos dla humoru :)

Listopad to czas kiedy wielu z nas w szczególny sposób pamięta o grobach swoich bliskich. Niemniej nawet jeśli ktoś stara się utrzymać je w należytym stanie przez cały rok, to i tak nie uchroni grobów przed zdarzeniami losowymi, które mogą je mocno uszkodzić. Chodzi tu zarówno o czynniki atmosferyczne, jak i działania osób trzecich – kradzieże i dewastacje. W takich sytuacjach koszty przywrócenia nagrobków do stanu pierwotnego mogą być znaczne. Można się jednak ustrzec przed takimi wydatkami, wykupując ubezpieczenie nagrobka.  Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj sprzedają tego typu polisy jako opcję dodatkową do ubezpieczenia mieszkania. Standardowy czas trwania umowy to 12 miesięcy. Ochrona ubezpieczeniowa obejmuje uszkodzenia nagrobków wskutek działania czynników atmosferycznych, bądź zniszczenia w wyniku wandalizmu. Większość polis obejmuje również sytuacje, gdy jakieś elementy nagrobka zostaną skradzione, po dwa runkiem, że były one przymocowane w sposób stały do całości.

Ubezpieczenie nagrobków oferują takie firmy ubezpieczeniowe jak  Signal Iduna,  Allianz oraz Warta i PZU.

Wysokość składki bywa różna, jednak zazwyczaj jest to kwota stanowiąca od 1 do 2 % wartości danego nagrobka. Jednak na jej wysokość mają wpływ również inne czynniki. Są nimi: miejsce, w którym grobowiec się znajduje oraz zakres ochrony. Dlatego też wysokość składki ubezpieczeniowej za polisę chroniącą nagrobek warty 5 tys. zł, może wahać się od 50 do 100 zł za rok.

Firmy ubezpieczeniowe zazwyczaj ustalają limity wartości szkód, od których ponoszą odpowiedzialność za szkody. Innymi słowy za niewielkie szkody odszkodowania możemy nie otrzymać. Świadczenia nie dostaniemy też jeśli nagrobek zostanie uszkodzony w wyniku działalności różnych firm kamieniarskich, podmiotów zarządzających cmentarzami czy przedsiębiorstw pogrzebowych. Niektóre ubezpieczenia (zazwyczaj te najtańsze) nie uwzględniają uszkodzeń spowodowanych przez palące się znicze czy świece albo też osuwanie się ziemi. Czasami ochrona nie dotyczy również elementów trwale przymocowanych do nagrobka.

Przy lekturze warunków ubezpieczenia warto zwrócić uwagę na te kwestie jak również na termin, w którym szkoda powinna zostać zgłoszona, oraz rodzaj wymaganej dokumentacji.

YouTube Preview Image

Jakie są prawdziwe przyczyny wypadków drogowych?

Powszechna opinia na temat przyczyn wypadków drogowych, z którą można się spotkać w naszym kraju, to stwierdzenie, że „wszystko przez nadmierną prędkość”. Wydaje się jednak, ze jest to zbytnie uproszczenie.

W ubiegłym roku w naszym kraju zdarzyło się 38832 wypadków. 3907 osób straciło w nich życie, a 48952 zostały poważnie ranne. Oznacza to, że w porównaniu z rokiem 2009 wydarzyło się o 12,1 % mniej wypadków, zginęło w nich o 14,6 % mniej osób, a o 12,7 % zmniejszyła się liczba rannych.

 

Warto na te liczby spojrzeć szerzej. Przez ostatnie 10 lat w Polsce liczba samochodów osobowych zwiększyła się średnio o 6 milionów, a ciężarowych o 600 tysięcy. Równocześnie porównując dane z ubiegłego roku, z rokiem 2001, liczba wypadków zmniejszyła się o 17967 tego typu wydarzeń, liczba osób, które w nich zginęły zmniejszyła się 1627 ofiar, a osób rannych było o 19242 mniej.

 ubezpieczenia smochodowe – warto zobaczyc!

Mimo tych spadków Polska to kraj, w którym na drogach ginie najwięcej osób w Unii Europejskiej. Dla porównania w Niemczech jest niemal osiem razy więcej wypadków niż u nas, mimo to w Polsce ginie 10,4 osoby na 100 wypadków, zaś w Niemczech jedynie 1,4.

Różnica ogromna, zastanówmy się z czego ona wynika.

Statystyki prowadzone przez policję pokazują, że najwięcej wypadków ma miejsce w dzień, przy dobrych warunkach pogodowych i na prostych odcinkach dróg. W tych warunkach w roku 2010 życie straciło najwięcej, bo 2592 osoby. Z tych liczb wyprowadza się wniosek, że winę ponoszą kierowcy, którzy poruszają się ze zbyt dużą prędkością. Zapewne jest to istotny czynnik, niemniej na pewno nie jedyny. Niektórzy specjaliści uważają, że policjanci zbyt często określając przyczyny wypadku sprowadzają wszystko do wspomnianej prędkości. Jeśli chcieć dokładnie ustalić co spowodowało wypadek trzeba wykonać rekonstrukcje zdarzenia, a przecież tylko przy części wypadków ją się wykonuje. W pozostałych przypadkach policjanci uzupełniając kartę zdarzenia drogowego, posiłkują się tym co powiedzą świadkowie oraz analizowaniem pozostawionych śladów.

Według profesora Jerzego Wichra prawdziwą przyczyną większości wypadków są błędy popełniane przez kierowców. Nadmierna prędkość uniemożliwia naprawienie owych błędów dając kierowcom zbyt mało czasu na wykonanie odpowiednich manewrów. Na pytanie co z kolei jest przyczyną tych błędów, nie znajdziemy odpowiedzi w statystykach policji. Warto jednak zapoznać się z raportem Najwyższej Izby Kontroli, którego publikacja miała miejsce na wiosnę tego roku. Wynika z niego, że niskie bezpieczeństwo na drogach w naszym kraju związane jest ze złym stanem nawierzchni dróg. Średnio co dwa kilometry znaleźć można koleiny głębsze niż 2 cm, a co cztery głębsze niż 3 cm. W innych krajach Wspólnoty Europejskiej drogi z takimi koleinami są wyłączane z użytkowania, w Polsce określa się tylko ich stan jako zły i wprowadza ograniczenie prędkości.

NIK podkreśla też, że w Polsce mamy niedobór dróg, które są najbezpieczniejsze – a więc autostrad oraz dróg ekspresowych.

Ponadto drogi w Polsce są źle zarządzane. Z kontroli prowadzonych przez Izbę od roku 2000 wynika, że więcej niż połowa podmiotów zarządzających nie posiada danych o wypadkach, które się na nich zdarzały, a u 30 % brakowało projektów organizacji ruchu.

ubezpieczenia samochodowe

Wspomniany raport opisuje też stan szkolenia kierowców w naszym kraju. Mimo tego, że do kursów na prawo jazdy wprowadza się co jakiś czas zmiany, ciągle jeszcze ich efekty pozostawiają wiele do życzenia. Według NIK umiejętności praktyczne i wiedza, którą zdobywają kursanci nie wystarczają do sprawnego poruszania się po drodze. W całej Polsce w latach 2009-2010 średnia zdawalności egzaminów przy pierwszym podejściem nie przekroczyła 50 %. Zdarzały się też ośrodki gdzie tylko 25 % kursantów zdawało za pierwszym razem.

Warto też zauważyć, że w roku 2010 kierowcy z najmniejszym doświadczeniem, czyli w wieku od 18 do 24 lat spowodowali 7168 wypadków, w których śmierć poniosło 724 osoby, a rannych zostało 7168 osób.

Masz diesla? Uważaj ceny oleju napędowego wzrosną

Idą coraz trudniejsze czasy dla wszystkich posiadaczy aut z silnikami Diesla.

Cena paliwa, mimo że już jest wyższa niż 5 zł za litr, to w następnym roku będą kolejne podwyżki. Wszystko dlatego, że w życie wejdą dyrektywy Unii Europejskiej dotyczących podwyższenia akcyzy na olej napędowy. Wzrośnie ona z 302 do 330 euro za 1 tys. litrów. Patrząc na aktualny kurs euro można stwierdzić, że akcyza zwiększy się o trochę więcej niż 12 groszy na litrze. Do tego dojdą jeszcze zmiany na rynku paliw i w konsekwencji najprawdopodobniej całkowita podwyżka wyniesie 20 groszy na litrze oleju napędowego. Tak mówią niektórzy analitycy. Jednak może się okazać, że ceny wzrosną bardziej. Wszystko zależy od postawy sprzedawców, którzy mogą chcieć podwyższyć również marże za sprzedawane paliwo. Jeśli więc zwiększą się one, np. z kilku do kilkunastu groszy, wówczas litr benzyny może kosztować 5,3 zł a oleju napędowego – 5,5 zł.

Ranking ubezpieczen komunikacyjnych oc

Wiele osób, które planuje zakup nowego samochodu patrząc na to co dzieje się z cenami oleju napędowego dłużej się zastanawia przed zakupem auta z silnikiem diesla. Póki co do popularnych modeli ciągle jeszcze wybieranych należy Skoda Octavia posiadająca silnik o mocy 105 KM. Cena wersji z najuboższym wyposażeniem wynosi 72,5 tys. zł. Dla porównania Octavia z silnikiem benzynowym, mającym taką samą moc, kosztuje 60,6 tys. zł. Tak więc już przy zakupie pojazdu benzynowego oszczędza się 11,9 tys. zł. Biorąc pod uwagę wartość spalania, którą podaje producenty tego auta wychodzi, ze po 100 tys. km kierowca jeżdżący  dieslem zapłaci za paliwo o 9 tys. zł mniej, niż jeżdżący Octavią z silnikiem benzynowym. Tak więc by zakup się zwrócił potrzebne będzie przejechanie dłuższego dystansu. Po przejechaniu 150 tys. km oszczędność na paliwie wyniesie 13 tys. zł. Trzeba jednak uwzględnić przy tych wyliczeniach również to, że koszt przeglądu Octavii posiadającej silnik diesla jest większy niż w modelu benzynowym.

Protesty przeciwko bankom i korporacjom

15 października na całym świecie odbyły się protesty, których hasłem przewodnim było „Zjednoczeni dla globalnej zmiany”. Miały one miejsce w 82 państwach i w 950 miastach. Zazwyczaj nie brało w nich udziału wiele osób.

Pierwsze manifestacje odbyły się w Australii, Korei Południowej oraz Japonii. W Melbourne protest zgromadził około tysiąca osób, które zgromadziły się na centralnym placu miasta. W odezwach wygłaszanych przez organizatorów akcji zwrócono uwagę, że wszystkich zebranych połączyło pragnienie „rzeczywistej demokracji” bez nadmiernego wpływu polityków i wielkich korporacji na życie obywateli. Wezwano też ludzi polityki do większej odpowiedzialności za swoje decyzje. W Sydney zebrało się dwukrotnie więcej osób. Tutaj w przemówieniach skupiano się na protestach przeciwko chciwości zarówno banków, jak i wspomnianych korporacji.

Tokijscy manifestanci z kolei wyruszyli do siedziby firmy TEPCO, która jest operatorem elektrowni atomowej Fukushima I. Wznoszono okrzyki sprzeciwiające się korzystaniu z energii atomowej oraz partnerstwu transpacyficznemu. To ostatnie jest inicjatywą zapoczątkowaną przez Stany Zjednoczone, mające na celu ułatwienie wolnego handlu między państwami należącymi do partnerstwa. Japonia zastanawia się nad przystąpieniem do niego.

W Seulu, stolicy Korei Południowej manifestujący sprzeciwiali się przede wszystkim nierówności społecznej panującej w ich kraju.

Siedziba Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie stała się świadkiem protestów 5 tys. ludzi, którzy zgromadzili się przed nią. Pojawiały się tam hasła porównujące spekulacje na giełdzie ze spekulowaniem życiem obywateli oraz mówiące o tym, ze sprzeniewierzanie pieniędzy jest niszczeniem przyszłości wielu osób. Wśród manifestujących zdarzali się radykalni przeciwnicy kapitalizmu. W Berlinie zebrało się natomiast około 10 tysięcy osób, które z pod Bramy Brandenburskiej skierowały się w przed siedzibę Angeli Merkel. Tam został odczytany manifest protestujących.

Z kolei we Włoszech protesty nie ograniczyły się tylko do słów. W Rzymie część manifestantów podpalało samochody. W zamierzeniu organizatorów manifestacja miała się zakończyć pokojowym wiecem na placu przy bazylice św. Jana na Lateranie. Niestety stał się on miejscem starć między atakującymi chuliganami a policją. Spłonęło kilka radiowozów, część mundurowych musiało ratować się i wydostać z palących się aut. Zaatakowani też zostali włoscy dziennikarze.

Ubezpieczenia od szkód środowiskowych

Zazwyczaj w kontekście ubezpieczeń mówi się o szkodach majątkowych lub osobowych, jak się okazuje są jeszcze inne ich rodzaje. Jedną z nich jest szkoda ekologiczna, czyli taka, która została wyrządzona środowisku naturalnemu. Wiadomo, że niektóre branże przemysłowe są bardziej narażone na możliwość jej wyrządzenia, inne mniej. W każdym przypadku jednak taka szkoda wymaga naprawy, co oczywiście związane jest z wydatkami, nieraz bardzo dużymi. Oczywiście można się przed tymi kosztami zabezpieczyć wykupując odpowiednie ubezpieczenie. Standardowa polisa OC w tym przypadku jednak nie wystarczy, nawet jeśli jest powiązana z prowadzoną działalnością. W przypadku szkód środowiskowych OC chroni jedynie w nagłych sytuacjach i nie dotyczy niszczenia bioróżnorodności w danym środowisku. Dlatego też różne firmy ubezpieczeniowe oferują specjalistyczne ubezpieczenia o dostosowanym do tego typu szkód zakresie. Czasami występują one w formie opcjonalnych rozszerzeń ochrony do innych polis. Obejmują one szkody, które powstać mogą przez przedostanie się w jakiś sposób substancji szkodliwych do gleby, wody lub powietrza. Chodzi tutaj o takie zanieczyszczenie, które spowodowane zostało zdarzeniem niespodziewanym, które nie wynika ze standardowej pracy danego zakładu.

Innymi słowy, jeśli w trakcie normalnego funkcjonowania przedsiębiorstwa do powietrza dostają się zanieczyszczenia, to szkoda nimi spowodowana nie będzie podlegać pod zakres ubezpieczenia środowiskowego.

Składka za taką polisę ustalana jest indywidualnie i zależy od tego w jakiej branży działa dane przedsiębiorstwo, od ryzyka jakie ponosi ubezpieczyciel, jak również od franszyzy i sumy gwarancyjnej. Tak jest między innymi w towarzystwie Allianz. Przedstawiciel Warty do czynników wpływających na wysokość składki dodaje jeszcze wykorzystywany w zakładzie sprzęt i potencjalnie niebezpieczne substancje oraz wcześniejsze zdarzenia, których dotyczy ochrona ubezpieczeniowa.

Ubezpieczenie o węższym i bardziej specjalistycznym zakresie oferuje natomiast Concordia.

Dotyczy ono szkód środowiskowych, które mogą wystąpić w trakcie transportu różnego typu szkodliwych substancji. W sytuacji gdy ma miejsce wypadek, największe koszty trzeba ponieść zazwyczaj przy oczyszczaniu skażonego terenu, czym zajmują się wyspecjalizowane firmy. Ubezpieczenie pokrywa koszty takich akcji.

Concordia dogadała się z adwokatami – ubezpieczenia ochrony prawnej

Firma ubezpieczeniowa Concordia podpisała z Naczelną Radą Adwokacką umowę o współpracy i podejmowaniu działań promujących ubezpieczenia ochrony prawnej. Polisy tego typu są dużo bardziej znane w krajach Zachodniej Europy. Przykładowo w Niemczech 60 % obywateli jest posiadaczami takich ubezpieczeń. Pozwalają one na uzyskanie pomocy prawnej, gdy zajdzie taka potrzeba i pokrywają honorarium prawnika.

Według prezesa Concordii w tej dziedzinie jesteśmy opóźnieni w stosunku do wspomnianych Niemiec o 20-30 lat. Oczywiście nieprzypadkowo akurat ta firma podpisała porozumienie w sprawie promocji ubezpieczeń ochrony prawnej. Znajdują się one w ofercie Concordii. Ubezpieczyciel chce przekonać Polaków, że bardziej opłaca się wykupić takie ubezpieczenie płacąc stosunkowo niedużą składkę, niż ponosić dużo większe koszty, gdy trzeba będzie skorzystać z pomocy adwokata czy radcy prawnego. Chodzi więc kolokwialnie mówiąc o „dmuchanie na zimne” lub też jeśli ktoś woli – przewidywanie potencjalnych problemów prawnych, które przecież wcale nie muszą wiązać się z łamaniem prawa.

Z kolei prezes Naczelnej Rady Adwokackiej zwrócił uwagę, że popularyzacja takich ubezpieczeń może przyczynić się do zwiększenia poziomu prawnego bezpieczeństwa wśród obywateli naszego kraju. Zawarte porozumienie zakłada stworzenie listy adwokatów, którzy będą współpracować z Concordią. Każdy kto wykupi ubezpieczenie ma możliwość samodzielnego wyboru adwokata, którego usługi sfinansuje polisa, niemniej klienci często oczekują jakiejś rekomendacji ze strony ubezpieczyciela. Ta lista ułatwi im wybór. Ma również zostać stworzony wspólny cennik dotyczący oferowanych usług prawnych.

Ubezpieczenia sprzedawane przez Concordię zapewniają pomoc prawników w takich kwestiach jak sprawy sądowe dotyczące życia prywatnego klienta i jego bliskich, związane z ruchem drogowym czy prowadzeniem działalności gospodarczej. Oprócz wynagrodzenia prawnika polisa finansuje również koszty sądowe, przeprowadzenia egzekucji oraz koszty, które należy zapłacić drugiej stronie w sytuacji gdy klient przegra proces.

Ubezpieczenia ochrony prawnej są  występują w ofercie towarzystwa pod nazwą Euroadwokat i są dostępne w kilku wariantach:  Agro, Basic, Biznes, Biznes Plus, Kierowcy, Komunikacja, Rodziny, Rodziny Plus.

Aktywny Portfel – nowe ubezpieczenie inwestycyjne

Część firmy Warta sprzedająca grupowe i indywidualne ubezpieczenia na życie zaproponowała swoim klientom produkt o nazwie Aktywny Portfel. Daje on możliwość dwukrotnego inwestowania wpłaconych pieniędzy. Stopa zwrotu z tego funduszu to równowartość 110 % wzrostu akcji należących do 30 spółek z całego świata. Działają one w takich branżach jak finansowa, telekomunikacyjna, farmaceutyczna itp. Są to takie firmy jak France Telecom, Unilever, Zurich FS oraz inne.

Produkt ten to inwestycyjne ubezpieczenie na życie, które posiada gwarancję ochrony kapitału. Składka warunkująca przystąpienie do niego wpłacana jest jednorazowo zaś ubezpieczenie zawierane jest na okres 5 lat. Zawierając umowę klient wybiera plan inwestycyjny, do którego co roku będzie przesyłane 10 % kapitału, który został zainwestowany. On też decyduje czy ten zysk będzie zainwestowany po raz drugi czy też ma zostać wypłacony. Jeśli wybierze inwestycje to do wyboru ma 6 różnych planów: akcyjny, dynamiczny, zrównoważony, stabilny, defensywny i oszczędnościowy. Każdy uczestnik tego ubezpieczenia może dokonać 12 razy w ciągu roku dokonać dowolnego przesuwania zgromadzonych środków pomiędzy poszczególnymi planami, nic za to nie płacąc.

Po pięciu latach konsument dostanie 50 % kapitału wraz z wypracowanym przez te środki zyskiem. Zysk ten jest obliczany od całej zainwestowanej kwoty oraz prze środki, które znajdują się w planach inwestycyjnych.
Przedstawiciele Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Warta zaznaczają, ze jest to zupełnie nowa forma ubezpieczenia na polskim rynku. Dotychczas spotkać można było produkty, które miały odwrotne działanie w porównaniu do Aktywnego Portfela. Klienci płacili składkę podzieloną na raty zaś zysk był od samego początku liczony od kwoty docelowej.

Ubezpieczenie Aktywny Portfel można kupić w oddziałach Kredyt Banku już od 3 października do 30 listopada. Minimalna składka pozwalająca na przystąpienie do niego wynosi 10 tys. zł. Produkt ten Kredyt Bank proponuje indywidualnym klientom zaliczanym do kategorii zamożnych. Ubezpieczeniu przypisano trzeci profil ryzyka. Tym samym jest on przeznaczony dla tych klientów, którzy akceptują bezpieczny i wyższy profil inwestycyjny.

Polacy oceniają służbę zdrowia

Począwszy od roku 2006, corocznie firma Europ Assistance przeprowadza badanie o nazwie Health Barometer obejmujące 9 państw europejskich oraz Stany Zjednoczone. Polska uczestniczy w nim od 2009 roku. Tegoroczne wyniki wskazują na to, ze nasi obywatele źle oceniają publiczną służbę zdrowia. Otrzymała ona ocenę 2,9 pkt na 10 możliwych. Drugi ważny wniosek to to, że kryzys ekonomiczny wpłynął na rezygnację z dodatkowych wydatków na usługi medyczne. Zrezygnowało z nich 36 % respondentów.

Zacznijmy jednak od początku. Omawiane badanie zostało przeprowadzone na 5,5 tys. mieszkańców Czech, Polski, Hiszpanii, Austrii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Szwecji i Stanów Zjednoczonych. Okazuje się, że najbardziej zadowoleni ze swojej służby zdrowia są Austriacy, którzy ocenili ją na 6,2 pkt. Tuż za nimi są mieszkańcy Wielkiej Brytanii, którzy swojemu systemowi opieki zdrowotnej dali 5,6 pkt. Respondenci z Hiszpanii swoją służbę zdrowia ocenili na 5,4 pkt.

Jeśli chodzi o Polaków to 35 % badanych uważa, że publiczna służba zdrowia jest zła, 47 % określiło ją jako przeciętna, 16 % uznało, że jest dobra a 1 %, że bardzo dobra. Co ciekawe, Polska to jedyny kraj, który nie uzyskał w tej kategorii ani jednej oceny, określającej służbę zdrowia jako „doskonałą”. 76 % respondentów z naszego kraju stwierdziło, że w Polsce nie jest zapewniony równy dostęp doświadczeń medycznych. Zaś 88 % boi się, że czas potrzebny na uzyskanie owych świadczeń będzie coraz dłuższy. Zapewne chodziło tu głównie o czekanie na wizytę u specjalisty albo też na niektóre operacje i zabiegi.

Respondenci mieli też pytanie dotyczące ich zdania na temat polepszenia stanu służby zdrowia. 30 % badanych z Polski uznało, że najlepszym środkiem do tego są prywatne ubezpieczenia, zapewniające pełną lub częściową opiekę medyczną, a dokładniej wzrost ich liczby.  23 % uznało, że powinno podnieść się podatki lub wprowadzić obowiązkowe dopłaty do służby zdrowia. 18 % stwierdziło, ze rozwiązaniem byłoby wprowadzenie częściowych opłat za niektóre usługi medyczne. Najczęściej wskazywanym rozwiązaniem przez respondentów z USA, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Szwecji i Francji był wzrost podatków.

Przejdźmy teraz do wspomnianego wcześniej kryzysu gospodarczego i jego wpływu na wydatki zdrowotne. 36 % Polaków biorących udział w badaniu stwierdziło, że w ciągu ostatniego roku byli zmuszeni do zrezygnowania z wydatków na świadczenia medyczne, z uwagi na zły stan domowego budżetu. Porównując to do roku 2009, można stwierdzić, ze rezygnujących jest o 23 % więcej. Wśród Francuzów do takiego kroku musiało posunąć się 29 % badanych, a wśród Amerykanów – 25 %.

Nasi obywatel decydowali się na rezygnację przede wszystkim ze świadczeń dentystycznych i okulistycznych – 18 % oraz z kupna leków przepisanych przez lekarzy – 16 %. 13 % zrezygnowało z wydatków na podstawową opiekę medyczną a 11 % z kosztownych zabiegów i badań.

Okazało się też, że 72 % polskich respondentów, w sytuacji gdy konieczna byłaby u nich operacja, wolałoby, by odbyła się ona w dużym specjalistycznym szpitalu, nie zaś w tym, który znajduje się w okolicy ich miejsca zamieszkania. W innych państwach tę opcję wybierało od 44 do 65 % badanych.

85 % polskich respondentów stwierdziło, że system udzielania pomocy osobom niesamodzielnym i starszym, który funkcjonuje w naszym kraju jest zły lub też przeciętny. I znów tylko w Polsce nikt nie zaznaczył oceny „doskonały”. 88 % badanych negatywnie oceniło też działania podejmowane przez rząd mające pomóc tym, którzy wymagają opieki.

Lepiej wypadamy w pytaniu dotyczącym badań kontrolnych w okresie ostatnich 5 lat. 21 % polskich respondentów nie miało takich badań, 35 % skorzystało z nich na własne życzenie zaś 44 % otrzymało skierowanie na nie. Ten ostatni wskaźnik jest najwyższy w porównaniu z respondentami z innych krajów.

Pytani o długoterminowe programy profilaktyczne wiążące się z wykonywanym zawodem, 77 % zaznaczyło, że istnieje zapotrzebowanie na programy pomagające w radzeniu sobie z bólami kręgosłupa, 65 % wskazało na te dotyczące zwalczania stresu, 65 % chciałoby korzystać z programów wykrywających ciężkie schorzenia a 40 % z tych, które chroniłyby przed otyłością.

YouTube Preview Image
Czytają nas
Ankieta Ubezpieczeniowa

Czego najbardziej obawia się Pan/Pani przy przesyłaniu informacji drogą elektroniczna?

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...